poniedziałek, 16 grudnia 2013

Plany, plany, plany ...

Tak jak obiecałam ostatnio, przedstawiam Wam listę moich planów, spraw, które czekają na swoje zakończenie. Dzisiaj tylko krótkie hasła, które będę przybliżać w kolejnych postach, opisywać co sprawia mi najwięcej trudności w osiągnięciu danego celu oraz przedstawiać moje sposoby na pokonanie wspomnianych trudności. 

A oto moja lista:
- skończyć studia
- podszkolić angielski
- zaprowadzić porządek wokół siebie - pozbyć się niepotrzebnych rzeczy
- poprawić swoją kondycję i wygląd
- rozwijać swoje pasje: szycie, fotografia, pisanie
- czytać więcej książek
- częściej uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych
- mniej czasu spędzać w świecie wirtualnym
- zapanować nad domowym budżetem

Kolejność na liście jest przypadkowa. Podejrzewam, że wraz z tworzeniem nowych postów kolejne pomysły będą przychodziły mi do głowy, tak więc lista będzie na bieżąco aktualizowana. Nie ma na niej niczego wyjątkowego, zwykłe problemy zwykłych ludzi. Tym bardziej zależy mi na znalezieniu skutecznych rozwiązań, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego jak wiele osób ma problem z poukładaniem sobie tak banalnych spraw ;)




niedziela, 8 grudnia 2013

Własny blog - podejście któreś z kolei ...

Pomysł na własnego bloga chodził za mną od dawna. Głowa pęka od tematów, którymi chciałabym się podzielić z szerszą publicznością. Już kiedyś nawet próbowałam... . Jak większość dziewczyn, zaczęłam oczywiście od bloga modowego, który - również oczywiście - umarł śmiercią naturalną, bo żadna ze mnie fashion victim, ani tym bardziej modowa wyrocznia. I choć mam kilka swoich ulubionych blogów szafiarskich, których Autorki są dla mnie nie tylko inspiracją w kwestii ubierania się, ale również zachwycają mnie talentem pisarskim, to sama na tym polu wypadałam blado, odważę się nawet powiedzieć: tandetnie. 
Dochodzi do tego brak systematyczności... . Nigdy nie byłam osobą zbyt sumienną, wiele spraw odkładałam "na potem", i choć efekt końcowy zazwyczaj był zadowalający, to jednak stres związany ze zbliżającym się deadlinem i te wszystkie nieprzespane noce zabierają za dużo energii, przez co zatacza się błędne koło, w którym już trochę się zakręciłam, a wiele spraw czeka nadal na swoje zakończenie ... . 
Ten blog ma być przede wszystkim formą rozliczenia z samą sobą, miejscem w którym będę odnotowywać postępy w swoim zachowaniu. Poza tym już dawno zauważyłam, że jak powiem coś głośno, publicznie, to łatwiej mi się z tego wywiązać więc pozwolę sobie potraktować Was, Czytelników, jako pewnego rodzaju grupę wsparcia ;) 
Trzymajcie kciuki za moją poprawę, a w następnej notce zdradzę Wam jakie są moje główne cele!!!